Loading...
All Posts By

Paula Świergosz

Dzień Dziecka – 6 pomysłów na udany prezent

Co roku ta sama historia – zbliża się 1 czerwca, a Ty nie masz pomysłu na prezent dla swojego dziecka. Nie martw się, też ciągle zastanawiam się czym zaskoczyć dzieci, które mają już prawie wszystko J Tym razem  przygotowałam dla Ciebie 6 pomysłów na fajny prezent z Pepco.

Zapraszam do lektury!

1.      NAMIOT Z ULUBIONYMI BOHATERAMI

 

Do wyboru są dwa wzory- jeden z Psim Patrolem, a drugi z Myszką Minnie. U nas wybór był oczywisty, dzieciaki uwielbiają Psi Patrol! Namiot jest prosty w obsłudze, wystarczy 5 minut, aby dzieci miały świetną bazę do zabawy w ogrodzie czy w domu.

Cena: 50 zł

 

2. JEŹDZIK PUSZCZAJĄCY BAŃKI MYDLANE

To jest nasz mały HIT 🙂 Do wyboru mamy wóz policyjny lub wóz straży pożarnej – u nas dzieci zdecydowały się na straż pożarną i są tym wozem zachwycone! Wóz ma skrytki i duży bagażnik na zabawki. Dodatkowo wóz puszcza bańki mydlane, wystarczy wlać płynu do robienia baniek i zabawa na całego!

Cena: 60 zł

3. BASEN

W tym roku poszalałam i kupiłam dzieciom nadmuchiwany basen o średnicy 180 cm , a to wszystko dlatego, że już niebawem przeprowadzamy się do naszego nowego domu, gdzie w końcu będziemy mieć własny ogródek i miejsce do zabaw w wodzie. Ten prezent czeka na odpowiedni moment, ale jestem święcie przekonana, że dzieci będą przeszczęśliwe, no bo umówmy się – kto nie lubi zabaw w wodzie 😀 ?

Cena: 50 zł

4. ZESTAW DO BANIEK GIGANTÓW

Kolejny prezent, koło którego nie mogłam przejść obojętnie. Jako dziecko uwielbiałam ( i w sumie wciąż uwielbiam! ) bańki mydlane, w liceum uczyłam się nawet robić je za pomocą patyków i sznurka. Teraz mam do tego świetny zestaw, w którym są trzy różne pierścienie do robienia baniek , podstawka na płyn i 500 ml płynu – testowaliśmy go na balkonie i była super zabawa! Czekam tylko na poprawę pogody i zaczniemy testowanie w naszym ogródku 🙂

Cena: 40 zł

5. PUZZLE BING LOGIC

Nie byłabym sobą, gdybym nie zafundowała dzieciom trochę nauki przez zabawę 😉 Uwielbiam wszelkie puzzle, układanki i memory, staram się zachęcać dzieci do takich zabaw, dlatego zakupiłam również puzzle Bing Logic – dzieci, a w szczególności Nefeli są fanami króliczka Binga, więc był to strzał w dziesiątkę J Puzzle uczą logicznego myślenia, łączenia w pary i kolorów – przyjemne z pożytecznym.

 

Cena: 20 zł

6. MOJE PIERWSZE PUZZLE BING

Nefeli ma już prawie dwa latka i pomyślałam, że jest to odpowiednia pora na wskoczenie na wyższy poziom układania puzzli. Do tej pory były to puzzle składające się z dwóch elementów, teraz zakupiłam , Moje pierwsze puzzle – BING , gdzie znajdziemy bohaterów tej wspaniałej bajki i każdy z nich składa się z innej liczby elementów ( 3, 4,5 i 6 elementów ). Puzzle są bardzo dobrej jakości, twarde i wyprofilowane idealnie do małej rączki.

 

Cena: 20 zł

Mam nadzieję, że moje propozycje będą dla Was przydatne!

Koniecznie pochwalcie się na co Wy zdecydowałyście się w tym roku i jaki prezent dostaną Wasze pociechy 🙂

3 ważne zasady w pielęgnacji skóry atopowej

Pielęgnacja skóry atopowej potrafi spędzić sen z powiek każdego rodzica – i uwierzcie mi, że nie ma w tym ani trochę przesady. Z resztą jeśli czytasz ten wpis, sama zapewne masz ten problem. Nie martw się, mam dziś dla Ciebie kilka cennych wskazówek, które ułatwią Wasz proces pielęgnacji 🙂

Zacznijmy najpierw od tego czym jest skóra atopowa. Atopowe zapalenie skóry (AZS) to przewlekła dermatoza zapalna uwarunkowana występowaniem czynników immunologicznych, genetycznych i środowiskowych. Najczęściej pojawia się u małych dzieci, a jej najcięższy przebieg trwa do 2 roku życia, później objawy słabną lub całkowicie przechodzą w stan remisji. Mimo wszystko cierpi na nią również wielu dorosłych, ponieważ choroba ta ma przebieg wieloletni składający się na okresy zaostrzeń ( najczęściej w okresie grzewczym ) oraz okresy remisji ( czyli wyciszenia objawów, najczęściej latem ).

Objawy charakterystyczne dla skóry atopowej to:

  • wyprysk kontaktowy
  • nadmierna suchość skóry
  • łuszczenie się naskórka
  • pokrzywka
  • podrażnienie i zaczerwienienie skóry ( szczególnie w zgięciach łokci i kolan )
  • uporczywy świąd

Skóra atopowa bardzo szybko ulega przesuszeniu, a co za tym idzie zaczyna się łuszczyć i uporczywie swędzieć. Jest to spowodowane jej niedojrzałą budową, brakuje jej lipidów i związków wiążących wodę, dlatego tak ważna jest odpowiednia pielęgnacja skóry, aby przywrócić jej elastyczność oraz prawidłowe funkcjonowanie systemów obronnych.

Jakie są zatem 3 WAŻNE ZASADY W PIELĘGNACJI AZS ?

Po pierwsze NAWILŻAJ i NATŁUSZCZAJ !

Skóra atopowa wymaga systematycznego nawilżania by przywrócić jej elastyczności i komfortu. Przynajmniej dwa razy dziennie warto stosować preparaty dostosowane do pielęgnacji tak wymagającej skóry. My od ponad miesiąca stosujemy Dexyane Emolient Balsam przeciw drapaniu i jest to balsam, który bardzo polecamy. Dlaczego?

  • odżywia i regeneruje bardzo suchą skórę
  • łagodzi podrażnienia skóry i ogranicza drapanie
  • nadaje skórze elastyczności
  • ogranicza przyleganie bakterii Staphylococcus aurerus oraz Malassezia furfur

Po drugie ZWRÓĆ UWAGĘ NA KĄPIELE !

Kiedy Nefeli zaczęła chorować na AZS , pierwszą rzeczą na jaką kazano mi zwrócić uwagę to kąpiele. Warto pamiętać, że długie ciepłe kąpiele bardzo wysuszają skórę, dlatego nie powinny trwać dłużej niż ok. 10-15 minut. Dodatkowo warto zadbać o odpowiednią temperaturę wody , u nas jest to mniej więcej 32-34 stopnie, aby skóra Nefeli czuła się dobrze ( zbyt wysoka temperatura powoduje zaczerwienienie, swędzenie i płacz). Do kąpieli stosujemy ultra bogaty żel oczyszczający Dexyane – delikatnie oczyszcza skórę, łagodzi jej podrażnienia i zapobiega wysuszaniu się skóry. Posiada fizjologiczne pH, a co najważniejsze nie zawiera mydła ani substancji zapachowych, które często podrażniają wrażliwą skórę.

Po trzecie NIE PODRAŻNIAJ !

To zdecydowanie najtrudniejszy punkt, ponieważ rzeczy i substancji, które mogą podrażnić skórę jest naprawdę wiele. Na co szczególnie zwrócić uwagę?

  • zacznij używać ubrań i materiałów dobrej jakości – wełnę i syntetyczne materiały zastąp przewiewną bawełną lub lnem
  • nie pocieraj skóry – szczególnie po kąpieli pamiętaj by osuszać skórę delikatnym przykładaniem ręcznika do skóry – nie wycieraj !
  • zmień detergenty na naturalne , hipoalergiczne i przeznaczone dla skóry wrażliwej lub atopowej
  • unikaj sytuacji stresogennych – stres powoduje ataki świądu
  • unikaj ekspozycji skóry na suche powietrze oraz niekorzystne warunki atmosferyczne typu mróz czy wiatr

Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy wystąpi silne podrażnienie skóry? Mam na to świetną radę 🙂

W takich sytuacjach bardzo pomaga nam krem kojąco-regenerujący Dexyane MeD , który jest wyrobem medycznym. Regeneruje zmienioną barierę naskórka i koryguje suchość skóry. Ponadto redukuje intensywność stanów zapalnych , łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Dlaczego jest taki dobry? Ponieważ charakteryzuje się wyjątkową kompozycją składników aktywnych ,wśród których znajdziemy między innymi trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy , glicerynę oraz masło Shea. Wiele razy uratował sytuację kryzysową skóry Nefeli, dlatego z całą pewnością możemy Wam go polecić.

Mam nadzieję, że nasze rady ułatwią Waszą codzienną pielęgnację skóry atopowej. Warto pamiętać, że choć choroba jest ta sama to powodują ją inne czynniki, a co za tym idzie każde leczenie i pielęgnacja jest inna dla każdego przypadku. Nie wolno jednak się poddawać, trzeba szukać i próbować znaleźć ten złoty środek 🙂

Znacie i stosujecie już produkty DUCRAY? Jeśli nie, to bardzo Wam polecamy ! 🙂

#ducraypoland

A jeśli ten wpis był dla Ciebie pomocny, śmiało podziel się nim z innymi, którzy też mogą potrzebować takiej pomocy! Zapraszamy również na nasz instagram po większą dawkę inspiracji 🙂

Robot, który odmienił moje macierzyństwo

Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że na moich 35m2 będę korzystać z robota sprzątającego i to w dodatku z funkcją mopa, zdecydowanie kazałabym mu się zastanowić co mówi. Bo przecież na co komu na tak małej przestrzeni pomoc w postaci robota? Wtedy nie przewidziałam jednak jednej podstawowej zmiany w moim życiu – Dzieci 🙂

 

Gdy w domu pojawia się Dziecko, wszystko diametralnie się zmienia.

 Najpierw zależy Ci na tym aby utrzymać mieszkanie w jak największej czystości, by mały organizm miał zapewnione najlepsze, bezpieczne warunki. Później, gdy dziecko zaczyna raczkować, starasz się usunąć z podłogi wszystko co chciałoby z niej zlizać  🙂

 

Kiedy w naszym domu pojawiło się drugie Dziecko, które okazało się być alergikiem i atopowcem musieliśmy jeszcze bardziej przyłożyć się do zachowania w domu czystości. Pięciokrotne wyciąganie wielkiego odkurzacza wodnego zaczęło być po prostu trudne i niewygodne. Wtedy w naszym życiu pojawił się on – Robot sprzątający z funkcją mopa EXPLORER S60 ANIMAL KIT, który okazał się naszym odkryciem roku! 

Robot sprzątający rewelacyjnie radzi sobie z małymi, ale i dużymi przestrzeniami ( sprawdzałam! ), niestraszne mu również kafle, panele czy dywany – na każdym podłożu świetnie daje rade. Jest niski bo ma zaledwie 6 cm, dzięki czemu spokojnie mieści się pod meblami i w końcu wszędzie jest czysto 🙂



Moją ulubioną funkcją w tym robicie jest możliwość kontrolowania go przez aplikację, w której mogę rownież ustawić harmonogram sprzątania na odpowiednie pory – wtedy robot sam załącza się o odpowiedniej godzinie i sprząta całe mieszkanie następnie wracając do bazy. Wyjmowany zbiornik na kurz ma 0,36l i spokojnie wystarcza na 1-2 porządne sprzątania.  Ma trzy poziomy mocy : Eco, standard i boost oraz trzy tryby sprzątania : Metodyczne, Miejscowe i wzdłuż ścian – my najczęściej korzystamy z trybu metodycznego, ale tryb miejscowy jest idealny gdy Dziecko akurat coś rozsypie.





Ostatnią najważniejszą sprawą jest możliwość odkurzania i mopowania podłogi jednocześnie. Po całym dniu zabaw i szaleństw wieczorem załączam Ragnara (tak ma na imię 😉 ), który odkurza i mopuje całą podłogę, sprawiając, że nowy dzień witam bez obaw. 



Dziś zastanawiam się jak mogłam bez niego żyć, a tutaj kilka danych technicznych:

 

Napięcie 14V

Bateria Lithium-Ion

System bezworkowy

Czas pracy: do 90min

Czas ładowania 4-5h

Wyjmowany zbiornik na kurz 0,36L

Centralna elektroszczotka Animal Turbo poliuretanowa z włosiem 

2 szczotki boczne

3 poziomy mocy: eco/standard/boost

3 tryby sprzątania: methodic/wall follow/spot

Czujniki krawędzi i uskoku podłoża

Pokrycie powierzchni 86% w <45min

Harmonogram pracy

Sterowanie za pomocą aplikacji (wifi) 

Ściereczka do mopowania

Wysokość 6cm

Automatyczny powrót do bazy

Baza ładująca

 

Osobiście pokochałam ten sprzęt i wiem, że Wy również go pokochacie!

W dodatku mam dla Was kod rabatowy EXPLORER5 , który jest ważny do końca czerwca na stronie  https://tefal24.pl/products/112/1057,robot-sprzatajacy-tefal-explorer-s60-4w1-rg7447

SZYBKI PRZEPIS NA PROSTE GOFRY OWSIANE BEZ JAJEK

Dziś mam dla Was wspaniały i bardzo szybki przepis na gofry owsiane, który idealnie nada się dla wszystkich małych ( i dużych ) alergików ! Moja mała córeczka jest atopowcem i alergikiem na białko mleka krowiego oraz białko jaja kurzego, dlatego ten przepis często ratuje nasze śniadania !

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

SKŁADNIKI:

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

– 220g płatków owsianych ( najlepiej błyskawicznych )

– 0,5 L mleka roślinnego ( u mnie kokosowe )

– 2 łyżki oleju* ( najbardziej polecam oliwę z oliwek gofry pięknie się smażą )

*Plus kilka kropel do posmarowania gofrownicy

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Wszystkie składniki należy  połączyć w jednej misce, a następnie zmielić na najwyższych obrotach.

Powstałe ciasto odstawić na 10-15 minut aż spęcznieje i nabierze gęstej konsystencji, należy smażyć na posmarowanej olejem gofrownicy

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Można dodać cukier, miód lub syrop z agawy, ja wolę jednak osłodzić sobie gofra dżemem albo pysznym kremem czekoladowym!

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

ŻYCZĘ SMACZNEGO!

Postanowienia W CZASACH KORONAWIRUSA

Dobrze widzisz. Początek kwietnia, a ja – jak na Matkę Polkę przystało jestem w niezłym niedoczasie. Trzy miesięcznym. Z nawiązką. Jednak oprócz oczywistych oczywistości opóźnienie ( co prawda opóźnienie miało być miesięczne, ale w obecnej sytuacji, sama musiałam odnaleźć się w ,nowej rzeczywistości, ) tego wpisu miało jeden zasadniczy cel.
WERYFIKACJĘ. 
Bowiem ile to już razy, każdego Nowego Roku siadamy nad czystą kartką i snujemy niesamowite plany. Wymierzamy kolejne niebotyczne cele. Zapisujemy najodważniejsze marzenia, a po tygodniu, no może czasem dwóch wszystko szlag trafił, prawda ?
Ze mną też tak było. Nie raz. Nie dwa. Nie zliczę już ilości pięknych plannerów czy kalendarzy, które miały pomóc mi w realizacji tych postanowień. Motywujące cytaty, kolorowe pisadła , miliony rubryk do zapisania… wszystko to miało sprawić, że będę planować i realizować swoje postanowienia. Miało.
Nigdy nie byłam perfekcjonistką – lubię kontrolowany nieład, ale lubię też organizację, by ten nieład zachować pod kontrolą. Kiedy byłam jeszcze panną, a nawet kiedy byłam już zamężna takie sposoby się sprawdzały. Planowanie, wyznaczanie celów, snucie postanowień i osiąganie ich. Byłam bardzo zorganizowana w swoim chaosie. Wszystko zmieniło się w momencie kiedy zostałam Mamą – teraz nic nie było już takie oczywiste. Próbowałam wiele razy dostosować nowe życie do starych przyzwyczajeń. Na próżno.
Dziś śmiało mogę powiedzieć, że jestem dojrzała. No dobra, może wcale się tak nie czuję, ale wiem, że umiem uczyć się na błędach. Umiem też wyciągać wnioski. W zeszłym roku postanowiłam więc nic nie postanawiać – to przecież teraz takie modne by żyć dniem dzisiejszym i nie stawiać sobie poprzeczek, doceniać to co jest tu i teraz, jednak w moim przypadku było gorzej niż zakładałam. Nie trzymanie się postanowień, brak realizacji planu, a właściwie brak jakiegokolwiek planu i celów do realizacji skutkowało tym, że całkowicie pogubiłam się w roku 2019. Niczego nie zrealizowałam i niczego nie osiągnęłam. Kolejny raz zmuszona byłam zrobić rachunek sumienia i zacząć od nowa. Gdyby nie fakt, że urodziłam Nefeli to całkowicie spisałabym ten rok na straty.
W tym roku do tematu postanowień noworocznych podeszłam z ogromną rozwagą. Bowiem nie sztuką jest przecież zaplanować cały rok, jednak zrealizowanie tych planów z dwójką małych dzieci to zupełnie inna kwestia. Tego roku postawiłam więc na… rozwagę. Pierwszego dnia stycznia zasiadłam z czystą kartką do biurka i zaczęłam snuć plany na rok 2020. Co więc się zmieniło? Moje podejście. Doskonale wiem już, że wymyślanie na siłę kolejnych punktów na liście do niczego nie prowadzi. Nie chodzi przecież o to aby kartka została zapełniona, a o to by te kilka punktów zostało zrealizowanych. Przemyślałam więc swoje marzenia, wyznaczyłam cele, pomyślałam co chciałabym osiągnąć i jak czuć się w tym nowym roku. Wypisałam wszystko na kartce, następnie przesiałam to wszystko przez sito zwane Rodzicielstwem. I nie chodzi mi o wertowanie postanowień i wykreślanie punktów, które przy dzieciach będą trudne lub co gorsza niemożliwe do wykonania. Chodzi mi o spojrzenie na te postanowienia pod kątem dzieci. Jak zrealizować je wspólnie? Jak sprawić aby moje postanowienia wniosły coś do ich życia? Jak podczas realizacji planów zapewnić komfort dzieciom? Co będzie miało na nie największy wpływ?
I chyba w tym roku miałam farta. Ogromnego farta, że podeszłam do tematu racjonalnie. Przemyślałam wszystko i postanowiłam wyznaczyć kilka głównych celów do zrealizowania, które składają się z wielu podpunktów. Zrealizowanie ich rozciągnęłam w czasie, nie na ten rok, ale na lata. Najważniejsze, że wszystkie możemy dostosować do życia w Rodzinie i… w kwarantannie. Tego nikt się przecież nie spodziewał.
W głębi ducha dziękuję sobie, że z początkiem roku przewartościowałam wszystko i zmieniłam swoje podejście do życia. Nie planowałam wyjazdów, spotkań ani niczego co obecnie stałoby pod znakiem zapytania. Dzięki temu nie borykam się teraz z rozczarowaniem, złością czy smutkiem, że czegoś nie uda się osiągnąć.
Wręcz przeciwnie, jednym z moich postanowień ,a zarazem celów było i nadal jest bycie szczęśliwym – pozytywne nastawienie, dostrzeganie radości w małych rzeczach, a także pozytywów w każdej sytuacji- tak jak robią to Dzieci. To nastawienie pomogło mi przetrwać pobyty w szpitalach  z Nefeli, a teraz pomaga mi z radością witać kolejne dni kwarantanny…Oczywiście nie zawsze jest kolorowo ,ale nie wymagając od siebie zbyt wiele i potrafiąc w końcu sobie odpuszczać potrafię cieszyć się obecną chwilą. Naprawdę pomimo rzeczywistości, która nas otacza ja jestem szczęśliwa. Nie czekam aż to się skończy, nie snuję planów co zrobię jak w końcu nas wypuszczą. Staram się dostosować do panujących warunków, ponieważ tak naprawdę nie wiadomo jak długo przyjdzie nam w takich funkcjonować. Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla nas, prawda? Ja mogę nawet powiedzieć, że w tym czasie udało mi się lepiej zorganizować, zaczęłam ćwiczyć i zmotywowałam się by tu coś w końcu napisać i ruszyć na dobre !
A Wy co o tym myślicie? Trwacie w swoich postanowieniach pomimo pandemii? Takie sytuacje wykraczają poza schemat, czasem ciężko się w takich chwilach odnaleźć.. jak Wy to robicie, czy sytuacja z koronawirusem ma na Was jakiś wpływ?

Z instagrama na… BLOGA!

Witajcie na… moim BLOGU
Nie wierzę! Naprawdę nie wierzę, że to robię, że w końcu podjęłam tę decyzję i po prostu napisałam ten wpis – kliknęłam ENTER i gotowe! Poszło ,w świat’. Pewnie zastanawiacie się co ja właściwie wyprawiam. Jakaś następna #instamatka zakłada kolejnego bloga o tematyce lifestylowo-parentingowej. Może i tak, ale czy tak naprawdę komuś to przeszkadza? Czy realizowanie własnych ambicji i celów może pozostać w cieniu przez strach przed oceną innych?
Muszę się Wam do czegoś przyznać. Swojego pierwszego Bloga założyłam jakieś 7 lat temu ( możecie zobaczyć TUTAJ ) – do dziś nie doczekał się jednak żadnej publikacji. Dlaczego ? Dlatego, że  ciągle wymagałam od siebie więcej, lepiej, bardziej… Wszystko miało być tu idealne. Idealny szablon łączący w sobie delikatne, przyjemne dla oka kolory, idealne zdjęcia, z których wdzięcznie będę się do Was uśmiechać oraz idealne teksty, które będzie się czytać z lekkością i zaciekawieniem. Zwyczajnie bałam się co pomyślą o mnie inni. Dodatkowo jestem estetką, cenię sobie ładne linie, dopasowane fonty i wszelkie małe akcenty, których przeciętny czytelnik nie widzi. Siedem lat zajęło mi pojęcie, że nigdy nie będzie idealnego momentu. Nigdy nie będę bardziej gotowa. Nie ma ludzi i rzeczy idealnych, w tym czasie jednak inni szli do przodu, działali powoli, krok po kroczku dążyli do celu, a ja wciąż czekałam na perfekcyjny moment. Jednak nigdy nie nastał.
To jest właśnie to – czynnik oceny, a może wstydu? Czynnik, który powoduje, że boimy się iść przed siebie, stawiać kolejne kroki w drodze do celu. Dopiero moja działalność na Instagramie (z którego zapewne mnie znasz!) uświadomiła mi, że dla Was – liczę się Ja i to co mam Wam do przekazania – reszta to po prostu dodatek. To właśnie Instagram pokazał mi, że nie muszę mieć perfekcyjnie skrojonych treści, aby móc do Was pisać.
Wy motywujecie mnie do działania i to dzięki Wam uwierzyłam, że warto robić swoje. W tym roku postanowiłam wyjść ze strefy komfortu i zacząć działać! Nowy Rok to 365 czystych kartek, które możemy zapisać według własnego uznania, zatem ja dziś zapisuję swoją moim pierwszym wpisem na blogu. Pierwszy krok zrobiony, a dzięki Wam mam motywację aby było ich więcej. Trzymajcie za mnie kciuki, abym podołała w łączeniu macierzyństwa i spełniania swoich życiowych celów i marzeń. Ten rok będzie moim rokiem. Stawiam na samorozwój i wiarę w siebie. Warto w tej całej wariacji zwanej rodzicielstwem pamiętać również o sobie, bo jak same dobrze wiecie – #szczęśliwamamatoszczęśliwedziecko
Mam nadzieję,że zostaniecie tu ze mną!